Eeech, Szwedzi to jednak potrafią! Odkryłam ostatnio Stockholm Resilience Center – Sustainability Science for Biosphere Stweartship, z ich niesamowicie wizjonerskim, konstruktywnym i konkretnym podejściem do zrównoważonego rozwoju. No paczta sami jak ładnie, jak mądrze:
The Stockholm Resilience Centre (SRC) is an international research centre on resilience and sustainability science. Since its launch in 2007, SRC has developed into a world-leading science centre for addressing the complex challenges facing humanity.
Parę lat temu, podczas przelotnego zafascynowania kognitywistyką i neurobiologią, myślałam że ludzki mózg to centrum wszechświata, odpowiedni serwis da odpowiednie globalne rezultaty, a odpowiedzią na bolączki ludzkości jest transhumanizm i inicjatywy w stylu tego ruskiego 2050. Ale po obejrzeniu dokumentu o Kurzweilu i zrozumieniu że prędzej se bidak wątrobę rozwali od tych wszystkich nootropików i innych piguł na długowieczność i kognitywną zajebistość, niż cokolwiek ogarnie dobrego dla tej części ludzkości która nie jest Nim, zdecydowanie mi przeszło. No i wyszło na jaw że układ nerwowy to nie tylko mózg ale i moc innych sieci, plus spora część mózgu jest w jelitach (to cut the long story colloqially short). Ponadto mamy jeszcze ciało eteryczne, keteryczne i parę innych matryc energetycznych i emocjonalnych na których jedziemy równolegle, połączonych z Istotą, Powszechnym Polem Energii, Bogiem, Uniwersum, jak zwał tak zwał. Generalnie, absolutnie wszystko jest połączone i potrzeba podejścia integralnego, holistycznego, synergistycznego, systemowego i ogólnie Dalaj Lama Meets Oprah Winfrey.
Swoją drogą, ciekawe co u Kurzweila…. Może wszedł na jakąś drogę rozwoju osobistego? Może doznał oświecenia? Skoro taki Kayne West mógł, to może?
„The 700-calorie breakfast you should eat if you want to live forever, according to a futurist who spends $1 million a year on pills and eating right” https://www.businessinsider.com/ray-kurzweils-immortality-diet-2015-4?IR=T
I oprócz diety za milion dolców, znowu ai której ludzie niepotrzebni. https://www.iol.co.za/business-report/technology/tech-news-does-a-tech-future-need-humans-44239547. Eeech. W kategoriach rozwoju osobistego, wygrya Kayne West… Niestety, według Raya, dalej będziemy się uploadować w chmurę aby żyć wiecznie. A to zupełnie nie tak…. Jak mawia Eckie, w najgłębszym sensie, nie możesz nic zrobić żeby ci się „udało”, poprawić swoją sytuację. Istniejesz jako część idealnej, wiecznej całości. Już ci się udało. Cały trick polega na tym żeby to zauważyć i zrozumieć. Odkopać spod warstw doczesności. I to wiadomo kurde od zawsze, patrz taki Platon na przykład.
No nic, wracając do Stockholm Resilience Center…
The focus of the Stockholm Resilience Centre (SRC) is sustainability science for biosphere stewardship in the Anthropocene. Our research explores what kind of knowledge systems, values, management practices, behaviors, and governance arrangements that build sustainability in an increasingly interconnected and turbulent world.
The vision of the centre is a world where social-ecological systems are understood, governed and managed, to enhance human well-being and the capacity to deal with complexity and change, for the sustainable co-evolution of human civilizations with the biosphere.
Z ich pomysłów i paradygmatów, świetnie pomyślany jest ten pączek przemian:

Koncepcja jest piękna w swej prostocie – jest określona przestrzeń swobodnego rozwoju, która szanuje krytyczne zasoby planety, ale i umożliwia każdemu mieszkańcowi ziemi zaspokajanie potrzeb. Absolutnie każdemu, a nie każdemu z uprzywilejowanego 20% ludzkości z kanalizacją i kolorową tv.
Oni to w Szwecji jakoś rozumieją i faktycznie tak postępują, od solennego dotrzymywania słowa, przez poczucie odpowiedzialności za swoje otoczenie i fanatyczną utylizację plastikowych flaszek, po tolerancję, otawrcie i spraszanie do siebie i otaczanie opieką wszelkiego rodzaju migrantów z bliżych i dalszych regionów. Mimo ze zamiast szacunku za solidarność i poczucie globalnej odpowiedzialności, są posądzani przez nasz rząd na przykład o frajerstwo… Czasem mi wstyd za nasze elity rządzące. Anyhow, this is the way to go. I my się dopiero teraz powoli, powoli uczymy takiego podejścia które tam od kilkudziesięciu lat jest po prostu naturalne, i daje fantastyczne ekospołeczne efekty.
Plus, już na poziomie personalnym, niesamowicie mnie bierze resilience thinking – i koncepcja systemowego wprowadzania zmian:

Czyli jednak, wszystko zaczyna się od mental models, jak se wymyślisz, tak se będziesz miał…. Wszystko co czytam i czego słucham ostatnimi czasy zaczyna się łączyć w piękny growth mindset! Ponadto, ważne w tym podejściu jest znalezienie deep leverage points – wydaje się drobnych miejsc w strukturach głębokich, jednak których naprawa daje spektakularne efekty dla całego systemu.
I na koniec fantastyczne, mądre publikacje dotyczące również samego procesu akumulacji wiedzy, na przykład o unsustainable science
https://www.stockholmresilience.org/research/research-news/2019-10-11-unsustainable-science.html.
No właśnie Ustawo 2.0, no właśnie…. Można z sensem, z namysłem, konstruktywnie, odpowiedzialnie? Można kurde.
Z drugiej strony Szwedzi nigdy w życiu nie wymyśliliby „Świata według Kiepskich” – kilkuset odcinków surrealistycznych, śmiesznych i jakże trafnych komentarzy do polskiej rzeczywistości. Na przykład jak w odcinku 555 bodajże, „Mejk szoping grejt egen” i wina Walędupą w Szalet…
Coś za coś panie Darwin, coś za coś 😉
[1] We define resilience as the capacity of a system, be it an individual, a forest, a city or an economy, to deal with change and continue to develop