Od 24 lutego Coś kawałeczek po kawałeczku rozmontowuje mi życie. Nie ma już mebelków, porcelanowych baletniczek, landszafcików na ścianach, a teraz się skurwysyństwo wzięło za dywan. Łamię się? Ależ skąd! Dywanu nie oddam, won mi stąd. Pełnia pustki. Jak się już nacieszę, poeksploruję nowe kierunki w dizajnie. Tylko cholernie ciężko pisać jedną ręką – lewa, … Czytaj dalej Czarnobyl. Mariupol. Warszawa.
Kategoria: Radiacja
Czarnobyl
Dla mnie to temat wyjątkowo osobisty - z absolutnie mi niezrozumiałych przyczyn. Chłonę od jakich trzech lat wszystko co możliwe we wszystkich znanych mi językach, czytam i oglądam, nie ma takiego dokumentu ni filmu pełnometrażowego którego bym nie przerobiła po polsku, ukraińsku, angielsku i niemiecku. You name it I've seen it. Ale takiego najważniejszego, mojego, … Czytaj dalej Czarnobyl
Czarnobylskie babuszki
Mam szczególny sentyment do staruszek, starowinek, babuszek żyjących samotnie bądź z kotem, psem, ew. małżonkiem na krańcu świata, w maleńkich wioseczkach, z dala od miast. To kobiety które w życiu są dobre jak mało kto, wirtuozki codzienności, rodziny, miłości. Mimo braku „przygotowania” do arcytrudnego zadania jakim jest Życie, edukacji, dostępu do rozkoszy i wygód cywilizacji, … Czytaj dalej Czarnobylskie babuszki
Miłość i gołębie
Sobota. Sobota. Sobota 😀 Mimo monotonnej wolności Kwarantanny, dzięki której każdy dzień to albo mini-piątek, albo mini-sobota, ewentualnie mini-niedziela, zawsze to milej kiedy jest sobota. Do tego 21 marca, PIERWSZY DZIEŃ WIOSNY!!! Trzeba dziś do lasu oznak szukać jak zawsze robiłam z dzieciakami, trzeba też utopić marzannę zimowych złudzeń. Ale o tym za chwilę. Po … Czytaj dalej Miłość i gołębie